Kiedy znaleźliśmy się na dole, dostrzegam chłopaków siedzących na ziemi w kółku. Włącznie z Liamem.
- Gracie ? - pyta mulat.
- Chcesz zagrać ? - Harry zwraca się do mnie półszeptem.
- Czemu nie ? - dołączamy do chłopaków.
- Rose, prawda czy wyzwanie ? -
- Wyzwanie - rzucam szybko.
- Pocałuj.... Harr'ego - że słucham ? Co, proszę ? Spoglądam na Hazze, który się uśmiecha. Z ruchu jego warg wyczytuje że nie muszę tego robić. Ale chyba chcę. Nachylam się i składam delikatne pocałunek na ustach Hazzy. Uśmiecha się i przygryza dolną wargę.
Graliśmy dosyć długo. Ściemniło się na dworze. Ścisnęłam rękę Harr'ego żeby zwrócić jego uwagę.
- Harry, możemy już jechać ? - pytam szepcząc mu to na ucho. Pokiwał głową w geście przytaknięcia.
- Zaczekaj tylko wezmę kómórkę, idziesz ze mną ? - ruszyłam za nim, do pomieszczenia, w którym niedawno się znajdowliśmy.
- Harry, zostaniesz u mnie na noc ? - kiwam się na pięcie.
- Jasne - rzucił po czym chwycił mnie w talii i delikatnie prowadził ku drzwiom. - Będę jutro - krzyknął do chłopaków.
- Jasne, rozumiemy. Co ? My ? My nic nie podejrzewamy. No dobra może. Jesteście razem ? - Louis sam zadaje sobie pytania i sam sobie na nie odpowiada. Debeściak.
Wyszliśmy bez słowa. Wsiadłam do samochodu i odpaliłam silnik.
- Harry, wszystko w porządku ? - pyta wyczuwając dziwną atmosferę między nami.
- Tak. Może poza tym że nadal rozkoszuje się twoim pocałunkiem - chyba się rumienie.
- Ahaaa - przeciągam.
- Przepraszam Cię za nich nie wiedziałem że tak wyjdzie -
- Przynajmniej miałam pretekst !! - uśmiecham się.
Dojeżdżamy do mojego mieszkanie, kiedy wchodzę do kuchni. Dostrzegam otwartą lodówkę, a nikogo w pomieszczeniu. Kieruje się do danego przedmiotu. Jasne, czemu Lolo siedzi w lodówce i wyjada szynke ?
- Emily !!! - dre się po całym mieszkaniu.
- Co ? - głos dobiega najwyraźniej z jej pokoju.
- Lolo siedzi w lodówce !! -
- Kazałaś mi go nakarmić, więc chyba się najadł, co nie ? -
- Twoja głupota mnie powala !! - dodaje po czym zamykam lodówkę i wracam do Harr'ego. - Chcesz coś zjeść ? - pytam.
- W sumie to tak -
- Chodź, ugotujemy coś razem, okej ? - kiwa głową.
W zamiarze mieliśmy coś lepszego do ugotowania ale postawiliśmy na kanapki. Robiliśmy różne napisy na nich.
- Dla ciebie !! - Harry podał mi kanapkę z napisem : Zostaniesz moją dziewczyną. Ja za to wręczyłam mu kanapkę z napisem ; Tak. Wiem dziwnie to wygląda, pewnie zadajecie sobie pytanie : Po dwóch dniach ? Tak po dwóch dniach. Nie ukrywam dałam mu tę kanapkę po chwili zastanowienia. Pocałował mnie, bardziej intensywniej niż ja to zrobiłam wcześniej.
- Skończyliście przetaczać ślinę ? - przerywa nam Em.
- A ty musisz być taka nie miła ? - mierze ją wzrokiem.
- Muszę !! - wystawiła mi język i poszła na co ja odwdzięczyłam się tym samym.
- Idziemy do mojego pokoju ? -
- Chodź !! - weszliśmy do mojego królestwa. - Jak wrażenia po poznaniu moich współlokatorów ? - pyta mnie.
- Są uroczy ! - uśmiecham się.
- Uroczy ? Bo będę zazdrosny !! - chwycił mnie za biodra i posadził na swoich kolanach.
- Zazdrosny ? Jak ładnie to brzmi. Tak więc są przystojni słodcy i... - zatkał mi usta palcem.
- Przykro mi ale jesteś teraz tylko i wyłącznie moja !! -
- Czyżby ? - droczę się z nim.
- Tak, a masz jakieś wątpliwości !!? -
- Ja no co ty ? - robię głupią minę.
- Rose, co to jest ? - wskazuje na bliznę, która znajdowała się w tylnej części mojej szyi.
- Nie ważne -
- Ważne !! Dla mnie ważne, Rose błagam Cię zaufaj mi. Kocham Cię i nikomu nie powiem, ani nic z tym nie zrobię !! Po prostu się o Ciebie troszczę i chce o Tobie wiedzieć wszystko, dosłownie wszystko !! - przytula mnie, a ja zaczynam płakać. Wychodzę na kompletną beksę, prawda ? No cóż nie moja wina. Jednak mimo jego słów, które dogłębnie mnie poruszyły nic nie odpowiadam. - Okej, tata ci to zrobił ? - pyta, od początku sądziłam że zgadnie. Kiwam głową, aby potwierdzić jego stwierdzenie. - Nie pozwolę by ktoś Cię skrzywdził, rozumiesz ? - delikatnie mnie od siebie odciąga żeby spojrzeć mi w oczy. Nie mogę z siebie wydusić słowa więc kiwam tylko głową. Jestem zrąbana. - Okej, koniec tych smętów. Idziemy coś oglądnąć lub coś w tym stylu ? - pyta.
- Nie mam nastroju - siedzę nadal do niego przytulona.
- Jeśli nie chcesz dobrowolnie to będę musiał użyć siły !! - uśmiecha się podnosząc mnie na ręce.
- Puść mnie Harry !! - szarpie się, lecz Harry jest silniejszy. Wiem że to tylko zabawa, nawet dosyć fajna ale nie mogę mu tak łatwo ulec. Chłopak ma więcej siły niż się spodziewałam. Schodzi ze mną po schodach nie zwracając uwagi na moje szarpaniny i przeciwstawienia, kiedy dochodzimy do salonu siada na kanapie i usadawia mnie na swoich kolanach. Jak mówiłam nie mogę mu tak szybko ulec. Zeszłam z jego kolan i udałam się na drugą stronę kanapy.
- Obraziłaś się ? - pyta z szerokim uśmiechem na twarzy.
- Tak - siedzę z założonymi rękoma na piersiach. Po prostu postawa obrażonej.
- Oj, no przestań. Przepraszam okej ? Ale jest jeden plus teraz nie płaczesz. Chciałem ci tylko poprawić humor - nie odpowiadam. - Przepraszam że zapytałem, już nigdy więcej nie poruszę tego tematu - w jego głosie można wyczuć troszeczkę żalu. - Wybaczysz ? - dodaje po chwili.
- Tak. - przysuwam się do niego i kładę głowę na jego ramieniu. - Może zawołamy Emily ? -
- Jak sobie chcesz !! -
- Emily !! - wrzeszczę.
- Czego chcesz ? - pyta ukazując się w końcowej części korytarza. - Może twój wielbiciel zacznie się dokładać do czynszu ? - zauważam jak szczęka Hazzy się napina więc postanowiłam interweniować.
- Okej, widzę że o nie był dobry pomysł, bardzo mi przykro ale musicie się do siebie przyzwyczaić bo Harry będzie tu często bywał a Em tutaj mieszka - odpowiada mi cisza. Emily siada koło i włącza telewizor. Oglądamy jakiś film. Po krótkiej części filmu zasypiam.
*Oczami Harr'ego*
- Emily, zaniosę ją, okej - szeptam w stronę przyjaciółki Rose.
- Okej -
- I dobra przepraszam, postaram się już tutaj nie przychodzić, poproszę Rose żeby to ona częściej u mnie przebywała -
- Nie no co ty zwariowałeś, lubię się po prostu droczyć z ludźmi. Jeśli Rose jest z Tobą szczęśliwa to to zaakceptuje ale jeśli ją skrzywdzisz to.. kupię ci ładną wiązankę -
- Haha, okej to ja lecę - biorę Rose na ręce i niosę prosto do sypialni. Kładę ją delikatnie na łóżku. Usadawiam się obok niej i wpatruję się w jej twarz. Jest tak piękna.. tak idealna. Czemu ona chce się zadawać z kimś takim jak ja ? Pierwszy raz kogoś pokochałem. Jest dla mnie wszystkim moim życiem. Muszę o nią dbać. O nasz związek. Ona wie że jest dla mnie ważna ? Może uważa że to tylko głupia zabawa ? Tyle osób ją skrzywdziło, jest taka niewinna. Nigdy jej nie skrzywdzę i nikomu nie pozwolę tego zrobić.
- Harry - jej głos jest ledwie dosłyszalny.
- Tak, skarbie - odgarniam kosmyk jej rudych włosów z czoła.
- Strasznie boli mnie głowa - chwyta się za czoło.
- Masz gdzieś jakieś tabletki ? - pytam zerkając na nią z szeroko otwartymi oczami.
- Idź do Emily, pewnie ma je u siebie po ostatniej przygodzie. Pokój na końcu korytarza -
- Okej - wstaje z łóżka i kieruje się do drzwi. Wychodzę i od razu trafiam do pokoju Emy. - Emily - potrząsam jej ramieniem.
- Czego ? - pyta rozzłoszczona.
- Rose źle się czuję, masz tu gdzieś tabletki na głowę ? -
- Czekaj zaraz ci dam - leniwie wypełzuje się spod kołdry po czym sięga ręką na komodę podając mi lek.
- Dzięki, sory że Cię obudziłem -
- Nie ma sprawy, byłoby z Tobą gorzej gdybyś przyszedł w mniej ważnej sprawie - uśmiecham się na jej słowa. Idę do kuchni po wodę i znów znajduję się w zakątku Ro.
- Trzymaj - podaje jej pigułki i szklankę wody.
- Dziękuje że jesteś - mówi po czym odkłada szklankę na stolik nocny i znów usiłuje zasnąć.
- W końcu chyba powinienem, prawda ? -
- W sumie to tak, zimno mi !! - przytulam ją do siebie tak że jej plecy dotykają mojej klatki piersiowe. Po chwili spletła nasze nogi razem. - Kocham Cię -
- Ja ciebie też !! - całuje ją w tył głowy.
W niedługim czasie oboje zasypiamy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz