poniedziałek, 24 lutego 2014

Rozdział 2

- Chyba miałam Cię odwieźć, nie pamiętasz ? - pyta, delikatnie się uśmiechając.
- A może zostanę tutaj na noc ? - pyta, uśmiechając się przy tym ukazał swoje dwa śliczne zagłębienia w jego policzkach.
- Harry, ja cię nie znam !! -
- No to mamy trochę czasu żeby to obgadać !! Okej ?  -
- A mam jakiś inny wybór ? -
- W tej sytuacji akurat nie !! - obydwoje śmiejemy się.
- Zaczynaj !! -
- Czemu tutaj przyjechałaś ? -
- Bo mam 18 lat, tutaj jest więcej możliwości, to Londyn !! Czego chcieć więcej ? Od zawsze chciałam tu zamieszkać !! - troszeczkę go okłamałam ale to trudno, jak go lepiej poznam to mu wszystko wytłumacze. A może wtedy mnie znienawidzi ? Jest naprawdę fajny. Tak wiem co teraz o mnie myślicie. Naiwna. Trudno taka jestem. - Gdzie mieszkasz ? - ale zadałam pytanie. Łałł... Nie wiedziałam co mam mu powiedzieć.
- Jakieś 20 minut stąd!!  -
Przez następne 2 godziny spędziliśmy na opowiadaniu o sobie, żartowaniu i śmianiu. Jest fajny, przystojny i słodki. Pewnie bierze mnie za kompletną świruskę. Przecież kto ufa pierwszy raz napotkanej osobie w klubie ? Ufam każdej napotkanej osobie, i to chyba nie jest moją zaletą.Niektórzy na to zasługują a niektórzy nie. Nadal zastanawiam się czy mu wyjawić prawdę. Mam nadzieje że mnie zrozumie.
Opowiedział mi że mieszka z czterema kumplami Louis'em, Zayn'em, Niall'em, Liam'em. Jego rodzice się rozwiedli, kiedy był mały. Lubi koty. Nie pracuje. Żyje z alimentów przesyłanych przez jego biologicznego ojca. To dosyć duża suma. Dlatego nie musi pracować. Jego tatuaże są związane z ważną dla niego chwilą. Jest chłopakiem, którym pomiatali w szkole.
- Więc, mogę zostać ? - spojrzał na mnie swoimi dużymi zielonymi oczami, w których błyszczały iskierki radości.
- Okej !! Przecież i tak nie mam cie jak odwieźć bo Emily jest w złym stanie !! -
- Chyba będziesz się czuła bardziej komfortowo, kiedy zejdę na dół, prawda ? - był w trakcie schodzenia z łóżka.
- Harry - złapałam go za koszulkę,odwrócił się. - Zostań tutaj, proszę - moja odpowiedź w pewnym stopniu go zaskoczyła, tak samo jak mnie.
- Dobrze, jesteś tego pewna, Rose ? -
- Tak, przepraszam że to powiem ale czuję się przy Tobie bezpieczna - uśmiechnął się szeroko.
- Cieszę się - połóżył się koło mnie. Po chwili zamknął oczy, a ja przenikliwie na niego patrzyłam.
- Harry... -
- Hmm. - mruknął przez sen.
- Harry!! - odezwałam się troszeczkę głośnie. Najwyraźniej mnie usłyszał, bo od razu otworzył szeroko oczy.
- Co ? - odpowiedział szybko.
- Muszę ci coś powiedzieć !! -
- Mów - uśmiechnął się.
- Nie z tych powodów przyjechałam do Londynu. Obiecaj mi że nikomu nie powiesz, jesteś jedyną osobą, której to powiem - patrzył na mnie coraz bardziej intensywniej - Tak wiem, jestem naiwną, głupią...
- Nie jesteś naiwna, jesteś słodka i stworzona wprost dla mnie, mów dalej - jego słowa były mam nadzieje czystą prawdą, przynajmniej tak mi się wydawało.
- Mój ojciec to sławny producent filmowy, moja matka uciekła, bo ją bił. Kiedy jej nie było zaczął wyżywać się na mnie. Kiedyś, to znaczy tydzień temu , uciekłam. Zabrałam trochę jego kasy. Kiedy dotarłam do Londynu napisał mi że chciał żebym uciekła, że będzie mi wysyłał pieniądze, tylko mam milczeć. Zgodziłam się, gdybym wróciła to by mi się dostało, a gdybym o tym komuś powiedziała to by go zamknęli, a jego koledzy byli też w to zamieszani więc by mnie prześladowali - łza spłynęła mi po policzku. Harry delikatnie zdjął ją swoim kciukiem.
- Nie płacz - głaskał mnie po policzku. Miłeee uczucie. - Wszystko będzie dobrze, zaufaj mi ! - dodał po chwili. Jego głos był delikatny. Ledwo słyszalny. - Idź już spać Rose !! -
Zasnęłam.
*Rano*
Obudził mnie chichot Harr'ego. Zauważyłam Lolo na klatce piersiowej Hazzy, kot delikatnie lizał jego nos.
- Harry ? -
- Tak ? - zapytał ściągając małe włochate zwierzątko. Drzwi do mojego pokoju lekko się uchyliły i dostrzegłam w nich Emily.
- Masz jakieś tabletki ? Strasznie boli mnie łeb !! - powiedziała masując swoje czoło. Gdy zobaczyła Harr'ego wystrzerzyła oczy. Ale po chwili doszła do siebie.
- Są na dole w kuchni -
- Okay - powiedziała odwracając się w stronę wyjścia z uśmiechem - Rose, kto to ? - nie mogła się powstrzymać..? Odwróciła się na pięcie i znów na nas spoglądała.
- Harry !-
- Znam ? - zapytała mrurząc oczy.
- Raczej nie !!! -
- Ołł - zrobiła głupią minę i wyszła.
- Rose, mogę o coś zapytać ? - głos Harr'ego był lekko zachrypnięty. Pokiwałam głową na znak zgody. - To ojciec ci to zrobił ? - wskazał na bliznę, która znajdowała się na moim prawym ramieniu.
- Tak, ale... - powiedziałam, ale zakrył mi palcem usta.
- Nie martw się to zostanie między nami - uśmiechnął się.
- Dziękuje, ci. Jest mi trochę lżej, jak ktoś o tym wie. Idziemy na dół ? - zapytał.
- Jasne - wstał z łóżka i udał się do drzwi. Zabrałam Lolo na ręce i zrobiłam to samo co on. Dotarliśmy do kuchni, w której siedziała Emily. Rękoma podtrzymywała czoło.
- Dobrze się czujesz ? -
- Tak, bardzo!! - w jej odpowiedzi łatwo można było wyczuć sarkazm. Od razu zaczęłam się śmiać.
- Chcecie coś zjeść ? - zapytałam podchodząc do lodówki.
- Żartujesz sobie ? - Emily spojrzała na mnie przenikliwym wzrokiem. Podniosłam ręce do góry w geście poddania się. Wyjęłam mleko, następnie płatki i udałam się do salonu. Ciągnąc Hazze za rękę. Za nami udał się Lolo.
- Am... Przepraszam nie zapytałam czy tez chcesz ? - oznajmiłam, kiedy chłopak usiadł na kanapie.
- Nie jestem głodny - oznajmił. Uśmiechając się. - Rose, ty napewno będziesz to jeść ? - wskazał na miskę znajdującą się za moimi plecami, kiedy się odwróciłam zobaczyłam Lolo pijącego mleko z mojego śniadania.
- Lolo!!! - opadłam na kanape, udając obrażoną.
- Jesteś śliczna jak się złościsz - powiedział, uśmiechnęłam się.
- Dziękuje -
- Żałujesz że mi to wczoraj powiedziałaś, prawda ? -
- Nie, czemu tak sądzisz ? -
- Nie wiem, podejrzewam. Pamiętaj że możesz mi zaufać !! - przytulił mnie do swojej klatki piersiowej. - Nie pozwolę by ktoś cię skrzywdził !! - szepnął. Jest taki...taki... Ohh, brak mi słów. Po chwili odsunęliśmy się od siebie. - Daj mi twój telefon !! - stwierdził po chwili.
- Po co ? -
- No prosze, nie mam zamiaru nic ci zrobić.!! - podałam mu urządzenie, które znajdowało się na stoliku. Wziął go do ręki i wpisał jakiś numer. Chyba jego... Tak jego. Zapisał się jako ,,Kochany Hazzuś''. Zaśmiałam się na ten gest. - Dzwoń, o każdej porze dnia i nocy - dodał.
- Dobrze !! -
- Pójdziesz dzisiaj ze mną do mieszkania ? Przedstawie cie kumplom !! -
- Okej, może być fajnie. Chętnie ich poznam !! -
- To świetnie, jedziemy ? -
- Teraz ? -
- Tak!! -
- Daj mi chwilkę, przebiorę się !! - pobiegłam do sypialni, zostawiając go samego w salonie. Przebrałam się w to :

Gdy zeszłam na dół, Harry siedział w tym samym miejscu. 
- Jestem gotowa !! - oznajmiłam stając tuż przed nim. 
- Okej, ale ty prowadzisz !! - 
-Wiem!! - uśmiechnęłam się - Wychodzę - krzyknęłam przechodząc obok kuchni, gdzie znajdowała się Em - Daj Lolo jeść !! - dodałam trzaskając drzwiami. Wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy - A tak wogóle to gdzie mieszkasz ? - 
- Skręć w lewo i cały czas prostu !! - 
- Okay - po jakimś czasie dotarliśmy na miejsce. Zaparkowałam na podjeździe obok 3 innych aut. - To twój dom ? - zapytałam.
- Po części, mieszkam z czterema przygłupami - dom był dwupiętrowy, biały. Nie wygląd jak gdyby jego właścicielami byli mężczyźni.
- Aham - weszliśmy do szarego pomieszczenia. Rozglądałam się po całym mieszkaniu
- Jestem !!! - krzyknął. Cały dom się ,,zatrząsł''. W kuchni dostrzegłam blondyna. Gotował coś, był cały umaziany mąką, czy co to tam było. 
- Hej, Haroldo. Kto to ? - zapytał wystawiając do mnie rękę w geście uścisku, odwzajemniłam go.
-To Rose!! Rose poznaj Niall'a - powiedział. - Gdzie reszta ? - 
- Louis jest w salonie, Zayn wybył, a Liam siedzi w pokoju !! - 
- Jak zwykle, my idziemy do mnie, przekaż że jestem !! - puścił mu oczko, po czym chwycił mnie za rękę i zaprowadził do góry. Chyba do swojego pokoju.
- O to moje królestwo - powiedział wchodząc do ciemno-szarego pokoju. Jego wystrój był taki jaki przypuszczałam. Szarość, biel i czerń. Dużego okno, nadawało mu trochę jasności. - Rozgość się !! - usiadłam na czarnym skórzanym fotelu. Usiadł obok mnie. Ciszę przerwał dzwoniący telefon.
- Louis, jestem w domu, w swoim pokoju, głąbie !! - powiedział, po czym odłożył słuchawkę. - Za chwilę może tu wparować Lou, jest trochę dziwny, więc się nie przestrasz - dodaje. Rzeczywiście w przeciągu kilku minut drzwi otworzyły się, a moim oczom ukazał się wysoki niebieskooki brunet.
- Witammm - przeciągnął, kiedy mnie zobaczył . - Louis jestem - staje przede mną.
- Rose - odpowiedziałam. 
- Dobra, nie przeszkadzam, tylko chciałem przekazać iż zacny lord Liam jest w załamaniu, gdyż jego dziewoja rzuciła go!! - mówi udając ze trzyma w ręku zwój jakiegoś pisma. 
- Louis nie błaznuj mi tu, potem do niego pójdę, pewnie chce pobyć sam - chłopak odszedł.
- Rzeczywiście, jest dziwny !! - śmiejemy się. 
- Taaak, Rose coś nie tak ? - chyba zauważył że łza spłynęła po moim policzku.
- Wszystko okej - odwracam się do niego plecami, żeby wytrzeć łzę, ale mnie do siebie obraca.
- Posłuchaj, możesz mi wszystko ale to wszystko powiedzieć, skarbie - powiedział. Skarbie ? Eee... tam. Nie przeszkadza mi to.
- Wiem, Harry. Obiecaj że mnie nie zostawisz !! - mówię wtulając się w niego. Co ja robię ? To nie możliwe że ja się w nim zakochałam.
- Obiecuję. Nigdy cię nie opuszczę, powiesz mi o co chodzi ? -pyta
- Ja...ja... - szlocham.
- No już... Cii.. Uspokój się!! - znów mnie do siebie przytula, a ja zanoszę się płaczem.
- Harry ja się chyba w Tobie zakochałam !! Wiem jestem trochę to dziwne, że to tak szybko. Przepraszam- wybucha śmiechem.
- I dlatego płaczesz ? - kiwam głową. - O boże, Rose, mi też na Tobie zależy, kochanie. Wiem że to za szybko. Pierwszy raz się zakochałem w tak szybkim tempie. Działasz na mnie jakoś wyjątkowo. - przytula mnie jeszcze bardziej. - Wow, jeden dzień. -
- Mówisz serio ? - próbuje się uśmiechnąć.
- Tak, serio, serio - całuje mnie w czoło. - Może to trochę dziwne ale kocham cię Rose - 
- Ja Ciebie też, Harry - jestem chora, totalnie chora. Zakochałam się w jeden dzień. Masakra.
- Chcesz pójść na dół ? Chłopaki tam pewnie na nas czekają !! - 
- Okay -
++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Przepraszam ale teraz zmieniam z czasu przeszłego na czas teraźniejszy.
Pozdrawiam.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz