czwartek, 20 lutego 2014

Rozdział 1

Obecnie jesteśmy w klubie, mam przechlapane bo jestem dzisiaj kierowcą Em. Klub jest dosyć duży, jest tutaj co najmniej 200 osób. Kolorowe światła, w sumie to jak w każdym klubie.. To standard.
- Kochaniutka przyniesiesz mi drineczka ? - ojj, biedna Em. Nie wiem jak ona jutro wstanie. Ale cóż robi co chce, nie mam zamiaru jej pouczać.
- Już się robi !! - powiedziałam wstając z czerwonej kanapy, która przykleiła mi się do ud. Podeszłam do baru i usiadłam na wysokim stołku. - Summer Beach raz i sok pomarańczowy. - uśmiechnęłam się do barmana, który najwyraźniej był już wycieńczony. Czekając, kręciłam się na tym durnym stołku. A no właśnie zapomniałam dodać. Dzisiaj 14 luty. Yeah, Walentynki, a ja bez chłopaka.
Wkońcu młody mężczyzna podsunął mi dwa zimne napoje. Rozglądnęłam się po pomieszczeniu i dostrzegłam Emily, która zawzięcie tańczyła. Nie mam po co wracać. Tak więc zostałam.
- Nie pijesz ? - do moich uszów dobiegł ochrypły męski głos.
- Przepraszam do mnie mówisz ? - odwróciłam się w stronę, skąd dobiegał dźwięk. Obok mnie siedział chłopak. Kręcone włosy, chyba zielone oczy. Miał na sobie biały podkoszulek i podarte jeansy. Uśmiechnął się. Wtedy dostrzegłam dwa zagłębienia w jego policzkach.
- Tak, do ciebie !! Co taka ładna dziewczyna robi SAMA w taki klubie, do tego w Dzień Zakochanych ? - o boszz... Cholerny lizus.
- A co taki piękny chłopak jak ty robi tutaj SAM ? - zaznaczyłam to słowo dokładnie tak samo jak on.
- Do tego dowcipna, ideał kobiety !! -
- Tak !! -
- Harry ! - wyciągnął do mnie dłoń.
- Rose ! - odwzajemniłam gest.
- Piękne imię !! -
- Daruj sobie, okej ? Nie lubię jak facet się podlizuje, wolę jak jest sobą. Więc jak zaraz nie przestaniesz to spadam!! -
- Dzięki Bogu, bo przez to gadanie mi podchodziło !! - oboje zaczęliśmy chichotać.
- Fajny jesteś - klępnęłam go delikatnie w ramię. - Ale naprawdę przepraszam, moja przyjaciółka się upiła i jak sam widzisz - wskazałam na Em zwracającą drinki do kosza.
- Rozumiem, ale wrócisz tu , co nie ? - uniósł jedną brew.
- Muszę się nią zająć.!! -
- Ok..!! Więc pojadę z Tobą !! I tak nie mam czym dotrzeć do domu. Całą kasę, no wiesz... ,nie mam czym dotrzeć do domu a to trochę daleko - potarł ręką swój kark.
- To wstawaj !! Jedziemy !! Odwiozę Cię jak pójdzie spac, dobra ? - w odpowiedzi przytaknął potwierdzająco głową. Podeszłam pod moją przyjaciółkę. Zabrałam ją pod ramię i udałyśmy się do wyjścia. Podczas drogi zatrzymał nas jakiś mięśniak.
- Jeszcze jeden taniec z tą piękną panią - wskazał na Em - Jeszcze nie skończylismy tańczyć!! - pijaczyna.
- Albo się pan suwasz z drogi ale ja z panem skończę, dobra - zadziwiły mnie własne słowa. Po chwili mężczyzna osunął się.
- Jakaś ty zadziorna - zapowiada się fajny wieczór. Przyna
Wsadziłam Emily na tylne siedzenie. Ona jutro się załamie. Harry wpakował się na przodnie siedzenie, co nawet mi odpowiadało. Mogłam z kimś pogadać.
- Do takiej drobnej osoby jak ty nie pasuje Range Rover!! - 
- Uznam to za komplement !! - 
- Czym się na co dzień zajmujesz ? - zapytał po chwili, na co zareagowałam : podniosłam jedną brew. - Chodzi mi o to że nie wiem w jakich godzinach pracujesz, a wiesz z mojej strony to nie koniec naszej znajomości - 
- Teraz cię zaskoczę.. Nie pracuje - odpowiedziałam, zmierzył mnie wzrokiem - Ojciec wysyła mi kase !! - 
- Teraz kumam!! - uśmiechnął się. 
- To tutaj!! - oznajmiłam wjeżdżając na parking 35-piętrowego wieżowca. Wysiadliśmy z samochodu trzymając ostrożnie  Emi. Aż w końcu wdrapaliśmy się do naszego mieszkania. - O to moje królestwo !! - rzuciłam wchodząc do kuchni - Ale ona jest cholernie ciężka, idę ją położyć!! - zauważyłam że chłopak rozgląda sie po moim mieszkaniu dosyć przenikliwie. 
Wracając dostrzegłam go w salonie, na kanapie.
- Widzę że się rozgościłeś !! - ale jestem sarkastyczna...
- Taaa... - przerwał mu dzwoniący telefon - Halo ? Nie będzie mnie dzisiaj!! Louis daj już spokój, jestem bezpieczny!! Nie, nie zamknęli mnie! Zadzwonie... Powiedz Liam'owi że jak dotknie moich żelek to dostanie... No, pa -
- Mam tu fanatyka żelków, ja też je lubie !! Czekaj, przyniose, idź do mojego pokoju, na górze. Na drzwiach pisze Rose!! - skierował się w wyznaczone przeze mnie miejsce, do którego ja dotarłam po jakiś 5 minutach.
- Oglądniemy Titanica ? - zapytał.
- Nie!! - zawsze na nim płacze....
- Proooszee!! - 
- Nie, bo się na nim rozklejam - rzuciłam się zrezygnowana na łóżko, otwierając paczkę Haribo.
- To będę miał pretekst żeby Cię przytulić - uśmiechnął się, puszczając do mnie oczko. 
- Gdzie masz zamiar spędzić noc? - spojrzałam na niego przenikliwym wzrokiem.
- U ciebie !! Jeszcze pytasz ? Myślałem że na początku już zgadłaś, a po drugie to nie zmieniaj tematu !! Oglądamy Titanica i koniec - włożył płytkę do DVD i rozpoczął się film. Harry położył się obok mnie. 
W najsmutniejszej scenie. Harry wlepił mi przed oczy dwa misie Haribo. 
- Patrz, misie się całują !! - poruszał misiami tak jakby naprawdę się całowały.
- O boszzz. - 
- No co ? Chciałem ci poprawić humor - 
++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Jak pierwsze wrażenia ? 1 komentarz = następny rozdział

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz