Kiedy znaleźliśmy się na dole, dostrzegam chłopaków siedzących na ziemi w kółku. Włącznie z Liamem.
- Gracie ? - pyta mulat.
- Chcesz zagrać ? - Harry zwraca się do mnie półszeptem.
- Czemu nie ? - dołączamy do chłopaków.
- Rose, prawda czy wyzwanie ? -
- Wyzwanie - rzucam szybko.
- Pocałuj.... Harr'ego - że słucham ? Co, proszę ? Spoglądam na Hazze, który się uśmiecha. Z ruchu jego warg wyczytuje że nie muszę tego robić. Ale chyba chcę. Nachylam się i składam delikatne pocałunek na ustach Hazzy. Uśmiecha się i przygryza dolną wargę.
Graliśmy dosyć długo. Ściemniło się na dworze. Ścisnęłam rękę Harr'ego żeby zwrócić jego uwagę.
- Harry, możemy już jechać ? - pytam szepcząc mu to na ucho. Pokiwał głową w geście przytaknięcia.
- Zaczekaj tylko wezmę kómórkę, idziesz ze mną ? - ruszyłam za nim, do pomieszczenia, w którym niedawno się znajdowliśmy.
- Harry, zostaniesz u mnie na noc ? - kiwam się na pięcie.
- Jasne - rzucił po czym chwycił mnie w talii i delikatnie prowadził ku drzwiom. - Będę jutro - krzyknął do chłopaków.
- Jasne, rozumiemy. Co ? My ? My nic nie podejrzewamy. No dobra może. Jesteście razem ? - Louis sam zadaje sobie pytania i sam sobie na nie odpowiada. Debeściak.
Wyszliśmy bez słowa. Wsiadłam do samochodu i odpaliłam silnik.
- Harry, wszystko w porządku ? - pyta wyczuwając dziwną atmosferę między nami.
- Tak. Może poza tym że nadal rozkoszuje się twoim pocałunkiem - chyba się rumienie.
- Ahaaa - przeciągam.
- Przepraszam Cię za nich nie wiedziałem że tak wyjdzie -
- Przynajmniej miałam pretekst !! - uśmiecham się.
Dojeżdżamy do mojego mieszkanie, kiedy wchodzę do kuchni. Dostrzegam otwartą lodówkę, a nikogo w pomieszczeniu. Kieruje się do danego przedmiotu. Jasne, czemu Lolo siedzi w lodówce i wyjada szynke ?
- Emily !!! - dre się po całym mieszkaniu.
- Co ? - głos dobiega najwyraźniej z jej pokoju.
- Lolo siedzi w lodówce !! -
- Kazałaś mi go nakarmić, więc chyba się najadł, co nie ? -
- Twoja głupota mnie powala !! - dodaje po czym zamykam lodówkę i wracam do Harr'ego. - Chcesz coś zjeść ? - pytam.
- W sumie to tak -
- Chodź, ugotujemy coś razem, okej ? - kiwa głową.
W zamiarze mieliśmy coś lepszego do ugotowania ale postawiliśmy na kanapki. Robiliśmy różne napisy na nich.
- Dla ciebie !! - Harry podał mi kanapkę z napisem : Zostaniesz moją dziewczyną. Ja za to wręczyłam mu kanapkę z napisem ; Tak. Wiem dziwnie to wygląda, pewnie zadajecie sobie pytanie : Po dwóch dniach ? Tak po dwóch dniach. Nie ukrywam dałam mu tę kanapkę po chwili zastanowienia. Pocałował mnie, bardziej intensywniej niż ja to zrobiłam wcześniej.
- Skończyliście przetaczać ślinę ? - przerywa nam Em.
- A ty musisz być taka nie miła ? - mierze ją wzrokiem.
- Muszę !! - wystawiła mi język i poszła na co ja odwdzięczyłam się tym samym.
- Idziemy do mojego pokoju ? -
- Chodź !! - weszliśmy do mojego królestwa. - Jak wrażenia po poznaniu moich współlokatorów ? - pyta mnie.
- Są uroczy ! - uśmiecham się.
- Uroczy ? Bo będę zazdrosny !! - chwycił mnie za biodra i posadził na swoich kolanach.
- Zazdrosny ? Jak ładnie to brzmi. Tak więc są przystojni słodcy i... - zatkał mi usta palcem.
- Przykro mi ale jesteś teraz tylko i wyłącznie moja !! -
- Czyżby ? - droczę się z nim.
- Tak, a masz jakieś wątpliwości !!? -
- Ja no co ty ? - robię głupią minę.
- Rose, co to jest ? - wskazuje na bliznę, która znajdowała się w tylnej części mojej szyi.
- Nie ważne -
- Ważne !! Dla mnie ważne, Rose błagam Cię zaufaj mi. Kocham Cię i nikomu nie powiem, ani nic z tym nie zrobię !! Po prostu się o Ciebie troszczę i chce o Tobie wiedzieć wszystko, dosłownie wszystko !! - przytula mnie, a ja zaczynam płakać. Wychodzę na kompletną beksę, prawda ? No cóż nie moja wina. Jednak mimo jego słów, które dogłębnie mnie poruszyły nic nie odpowiadam. - Okej, tata ci to zrobił ? - pyta, od początku sądziłam że zgadnie. Kiwam głową, aby potwierdzić jego stwierdzenie. - Nie pozwolę by ktoś Cię skrzywdził, rozumiesz ? - delikatnie mnie od siebie odciąga żeby spojrzeć mi w oczy. Nie mogę z siebie wydusić słowa więc kiwam tylko głową. Jestem zrąbana. - Okej, koniec tych smętów. Idziemy coś oglądnąć lub coś w tym stylu ? - pyta.
- Nie mam nastroju - siedzę nadal do niego przytulona.
- Jeśli nie chcesz dobrowolnie to będę musiał użyć siły !! - uśmiecha się podnosząc mnie na ręce.
- Puść mnie Harry !! - szarpie się, lecz Harry jest silniejszy. Wiem że to tylko zabawa, nawet dosyć fajna ale nie mogę mu tak łatwo ulec. Chłopak ma więcej siły niż się spodziewałam. Schodzi ze mną po schodach nie zwracając uwagi na moje szarpaniny i przeciwstawienia, kiedy dochodzimy do salonu siada na kanapie i usadawia mnie na swoich kolanach. Jak mówiłam nie mogę mu tak szybko ulec. Zeszłam z jego kolan i udałam się na drugą stronę kanapy.
- Obraziłaś się ? - pyta z szerokim uśmiechem na twarzy.
- Tak - siedzę z założonymi rękoma na piersiach. Po prostu postawa obrażonej.
- Oj, no przestań. Przepraszam okej ? Ale jest jeden plus teraz nie płaczesz. Chciałem ci tylko poprawić humor - nie odpowiadam. - Przepraszam że zapytałem, już nigdy więcej nie poruszę tego tematu - w jego głosie można wyczuć troszeczkę żalu. - Wybaczysz ? - dodaje po chwili.
- Tak. - przysuwam się do niego i kładę głowę na jego ramieniu. - Może zawołamy Emily ? -
- Jak sobie chcesz !! -
- Emily !! - wrzeszczę.
- Czego chcesz ? - pyta ukazując się w końcowej części korytarza. - Może twój wielbiciel zacznie się dokładać do czynszu ? - zauważam jak szczęka Hazzy się napina więc postanowiłam interweniować.
- Okej, widzę że o nie był dobry pomysł, bardzo mi przykro ale musicie się do siebie przyzwyczaić bo Harry będzie tu często bywał a Em tutaj mieszka - odpowiada mi cisza. Emily siada koło i włącza telewizor. Oglądamy jakiś film. Po krótkiej części filmu zasypiam.
*Oczami Harr'ego*
- Emily, zaniosę ją, okej - szeptam w stronę przyjaciółki Rose.
- Okej -
- I dobra przepraszam, postaram się już tutaj nie przychodzić, poproszę Rose żeby to ona częściej u mnie przebywała -
- Nie no co ty zwariowałeś, lubię się po prostu droczyć z ludźmi. Jeśli Rose jest z Tobą szczęśliwa to to zaakceptuje ale jeśli ją skrzywdzisz to.. kupię ci ładną wiązankę -
- Haha, okej to ja lecę - biorę Rose na ręce i niosę prosto do sypialni. Kładę ją delikatnie na łóżku. Usadawiam się obok niej i wpatruję się w jej twarz. Jest tak piękna.. tak idealna. Czemu ona chce się zadawać z kimś takim jak ja ? Pierwszy raz kogoś pokochałem. Jest dla mnie wszystkim moim życiem. Muszę o nią dbać. O nasz związek. Ona wie że jest dla mnie ważna ? Może uważa że to tylko głupia zabawa ? Tyle osób ją skrzywdziło, jest taka niewinna. Nigdy jej nie skrzywdzę i nikomu nie pozwolę tego zrobić.
- Harry - jej głos jest ledwie dosłyszalny.
- Tak, skarbie - odgarniam kosmyk jej rudych włosów z czoła.
- Strasznie boli mnie głowa - chwyta się za czoło.
- Masz gdzieś jakieś tabletki ? - pytam zerkając na nią z szeroko otwartymi oczami.
- Idź do Emily, pewnie ma je u siebie po ostatniej przygodzie. Pokój na końcu korytarza -
- Okej - wstaje z łóżka i kieruje się do drzwi. Wychodzę i od razu trafiam do pokoju Emy. - Emily - potrząsam jej ramieniem.
- Czego ? - pyta rozzłoszczona.
- Rose źle się czuję, masz tu gdzieś tabletki na głowę ? -
- Czekaj zaraz ci dam - leniwie wypełzuje się spod kołdry po czym sięga ręką na komodę podając mi lek.
- Dzięki, sory że Cię obudziłem -
- Nie ma sprawy, byłoby z Tobą gorzej gdybyś przyszedł w mniej ważnej sprawie - uśmiecham się na jej słowa. Idę do kuchni po wodę i znów znajduję się w zakątku Ro.
- Trzymaj - podaje jej pigułki i szklankę wody.
- Dziękuje że jesteś - mówi po czym odkłada szklankę na stolik nocny i znów usiłuje zasnąć.
- W końcu chyba powinienem, prawda ? -
- W sumie to tak, zimno mi !! - przytulam ją do siebie tak że jej plecy dotykają mojej klatki piersiowe. Po chwili spletła nasze nogi razem. - Kocham Cię -
- Ja ciebie też !! - całuje ją w tył głowy.
W niedługim czasie oboje zasypiamy.
piątek, 28 lutego 2014
środa, 26 lutego 2014
poniedziałek, 24 lutego 2014
Rozdział 2
- Chyba miałam Cię odwieźć, nie pamiętasz ? - pyta, delikatnie się uśmiechając.
- A może zostanę tutaj na noc ? - pyta, uśmiechając się przy tym ukazał swoje dwa śliczne zagłębienia w jego policzkach.
- Harry, ja cię nie znam !! -
- No to mamy trochę czasu żeby to obgadać !! Okej ? -
- A mam jakiś inny wybór ? -
- W tej sytuacji akurat nie !! - obydwoje śmiejemy się.
- Zaczynaj !! -
- Czemu tutaj przyjechałaś ? -
- Bo mam 18 lat, tutaj jest więcej możliwości, to Londyn !! Czego chcieć więcej ? Od zawsze chciałam tu zamieszkać !! - troszeczkę go okłamałam ale to trudno, jak go lepiej poznam to mu wszystko wytłumacze. A może wtedy mnie znienawidzi ? Jest naprawdę fajny. Tak wiem co teraz o mnie myślicie. Naiwna. Trudno taka jestem. - Gdzie mieszkasz ? - ale zadałam pytanie. Łałł... Nie wiedziałam co mam mu powiedzieć.
- Jakieś 20 minut stąd!! -
Przez następne 2 godziny spędziliśmy na opowiadaniu o sobie, żartowaniu i śmianiu. Jest fajny, przystojny i słodki. Pewnie bierze mnie za kompletną świruskę. Przecież kto ufa pierwszy raz napotkanej osobie w klubie ? Ufam każdej napotkanej osobie, i to chyba nie jest moją zaletą.Niektórzy na to zasługują a niektórzy nie. Nadal zastanawiam się czy mu wyjawić prawdę. Mam nadzieje że mnie zrozumie.
Opowiedział mi że mieszka z czterema kumplami Louis'em, Zayn'em, Niall'em, Liam'em. Jego rodzice się rozwiedli, kiedy był mały. Lubi koty. Nie pracuje. Żyje z alimentów przesyłanych przez jego biologicznego ojca. To dosyć duża suma. Dlatego nie musi pracować. Jego tatuaże są związane z ważną dla niego chwilą. Jest chłopakiem, którym pomiatali w szkole.
- Więc, mogę zostać ? - spojrzał na mnie swoimi dużymi zielonymi oczami, w których błyszczały iskierki radości.
- Okej !! Przecież i tak nie mam cie jak odwieźć bo Emily jest w złym stanie !! -
- Chyba będziesz się czuła bardziej komfortowo, kiedy zejdę na dół, prawda ? - był w trakcie schodzenia z łóżka.
- Harry - złapałam go za koszulkę,odwrócił się. - Zostań tutaj, proszę - moja odpowiedź w pewnym stopniu go zaskoczyła, tak samo jak mnie.
- Dobrze, jesteś tego pewna, Rose ? -
- Tak, przepraszam że to powiem ale czuję się przy Tobie bezpieczna - uśmiechnął się szeroko.
- Cieszę się - połóżył się koło mnie. Po chwili zamknął oczy, a ja przenikliwie na niego patrzyłam.
- Harry... -
- Hmm. - mruknął przez sen.
- Harry!! - odezwałam się troszeczkę głośnie. Najwyraźniej mnie usłyszał, bo od razu otworzył szeroko oczy.
- Co ? - odpowiedział szybko.
- Muszę ci coś powiedzieć !! -
- Mów - uśmiechnął się.
- Nie z tych powodów przyjechałam do Londynu. Obiecaj mi że nikomu nie powiesz, jesteś jedyną osobą, której to powiem - patrzył na mnie coraz bardziej intensywniej - Tak wiem, jestem naiwną, głupią...
- Nie jesteś naiwna, jesteś słodka i stworzona wprost dla mnie, mów dalej - jego słowa były mam nadzieje czystą prawdą, przynajmniej tak mi się wydawało.
- Mój ojciec to sławny producent filmowy, moja matka uciekła, bo ją bił. Kiedy jej nie było zaczął wyżywać się na mnie. Kiedyś, to znaczy tydzień temu , uciekłam. Zabrałam trochę jego kasy. Kiedy dotarłam do Londynu napisał mi że chciał żebym uciekła, że będzie mi wysyłał pieniądze, tylko mam milczeć. Zgodziłam się, gdybym wróciła to by mi się dostało, a gdybym o tym komuś powiedziała to by go zamknęli, a jego koledzy byli też w to zamieszani więc by mnie prześladowali - łza spłynęła mi po policzku. Harry delikatnie zdjął ją swoim kciukiem.
- Nie płacz - głaskał mnie po policzku. Miłeee uczucie. - Wszystko będzie dobrze, zaufaj mi ! - dodał po chwili. Jego głos był delikatny. Ledwo słyszalny. - Idź już spać Rose !! -
Zasnęłam.
*Rano*
Obudził mnie chichot Harr'ego. Zauważyłam Lolo na klatce piersiowej Hazzy, kot delikatnie lizał jego nos.
- Harry ? -
- Tak ? - zapytał ściągając małe włochate zwierzątko. Drzwi do mojego pokoju lekko się uchyliły i dostrzegłam w nich Emily.
- Masz jakieś tabletki ? Strasznie boli mnie łeb !! - powiedziała masując swoje czoło. Gdy zobaczyła Harr'ego wystrzerzyła oczy. Ale po chwili doszła do siebie.
- Są na dole w kuchni -
- Okay - powiedziała odwracając się w stronę wyjścia z uśmiechem - Rose, kto to ? - nie mogła się powstrzymać..? Odwróciła się na pięcie i znów na nas spoglądała.
- Harry !-
- Znam ? - zapytała mrurząc oczy.
- Raczej nie !!! -
- Ołł - zrobiła głupią minę i wyszła.
- Rose, mogę o coś zapytać ? - głos Harr'ego był lekko zachrypnięty. Pokiwałam głową na znak zgody. - To ojciec ci to zrobił ? - wskazał na bliznę, która znajdowała się na moim prawym ramieniu.
- Tak, ale... - powiedziałam, ale zakrył mi palcem usta.
- Nie martw się to zostanie między nami - uśmiechnął się.
- Dziękuje, ci. Jest mi trochę lżej, jak ktoś o tym wie. Idziemy na dół ? - zapytał.
- Jasne - wstał z łóżka i udał się do drzwi. Zabrałam Lolo na ręce i zrobiłam to samo co on. Dotarliśmy do kuchni, w której siedziała Emily. Rękoma podtrzymywała czoło.
- Dobrze się czujesz ? -
- Tak, bardzo!! - w jej odpowiedzi łatwo można było wyczuć sarkazm. Od razu zaczęłam się śmiać.
- Chcecie coś zjeść ? - zapytałam podchodząc do lodówki.
- Żartujesz sobie ? - Emily spojrzała na mnie przenikliwym wzrokiem. Podniosłam ręce do góry w geście poddania się. Wyjęłam mleko, następnie płatki i udałam się do salonu. Ciągnąc Hazze za rękę. Za nami udał się Lolo.
- Am... Przepraszam nie zapytałam czy tez chcesz ? - oznajmiłam, kiedy chłopak usiadł na kanapie.
- Nie jestem głodny - oznajmił. Uśmiechając się. - Rose, ty napewno będziesz to jeść ? - wskazał na miskę znajdującą się za moimi plecami, kiedy się odwróciłam zobaczyłam Lolo pijącego mleko z mojego śniadania.
- Lolo!!! - opadłam na kanape, udając obrażoną.
- Jesteś śliczna jak się złościsz - powiedział, uśmiechnęłam się.
- Dziękuje -
- Żałujesz że mi to wczoraj powiedziałaś, prawda ? -
- Nie, czemu tak sądzisz ? -
- Nie wiem, podejrzewam. Pamiętaj że możesz mi zaufać !! - przytulił mnie do swojej klatki piersiowej. - Nie pozwolę by ktoś cię skrzywdził !! - szepnął. Jest taki...taki... Ohh, brak mi słów. Po chwili odsunęliśmy się od siebie. - Daj mi twój telefon !! - stwierdził po chwili.
- Po co ? -
- No prosze, nie mam zamiaru nic ci zrobić.!! - podałam mu urządzenie, które znajdowało się na stoliku. Wziął go do ręki i wpisał jakiś numer. Chyba jego... Tak jego. Zapisał się jako ,,Kochany Hazzuś''. Zaśmiałam się na ten gest. - Dzwoń, o każdej porze dnia i nocy - dodał.
- Dobrze !! -
- Pójdziesz dzisiaj ze mną do mieszkania ? Przedstawie cie kumplom !! -
- Okej, może być fajnie. Chętnie ich poznam !! -
- To świetnie, jedziemy ? -
- Teraz ? -
- Tak!! -
- Daj mi chwilkę, przebiorę się !! - pobiegłam do sypialni, zostawiając go samego w salonie. Przebrałam się w to :
- A może zostanę tutaj na noc ? - pyta, uśmiechając się przy tym ukazał swoje dwa śliczne zagłębienia w jego policzkach.
- Harry, ja cię nie znam !! -
- No to mamy trochę czasu żeby to obgadać !! Okej ? -
- A mam jakiś inny wybór ? -
- W tej sytuacji akurat nie !! - obydwoje śmiejemy się.
- Zaczynaj !! -
- Czemu tutaj przyjechałaś ? -
- Bo mam 18 lat, tutaj jest więcej możliwości, to Londyn !! Czego chcieć więcej ? Od zawsze chciałam tu zamieszkać !! - troszeczkę go okłamałam ale to trudno, jak go lepiej poznam to mu wszystko wytłumacze. A może wtedy mnie znienawidzi ? Jest naprawdę fajny. Tak wiem co teraz o mnie myślicie. Naiwna. Trudno taka jestem. - Gdzie mieszkasz ? - ale zadałam pytanie. Łałł... Nie wiedziałam co mam mu powiedzieć.
- Jakieś 20 minut stąd!! -
Przez następne 2 godziny spędziliśmy na opowiadaniu o sobie, żartowaniu i śmianiu. Jest fajny, przystojny i słodki. Pewnie bierze mnie za kompletną świruskę. Przecież kto ufa pierwszy raz napotkanej osobie w klubie ? Ufam każdej napotkanej osobie, i to chyba nie jest moją zaletą.Niektórzy na to zasługują a niektórzy nie. Nadal zastanawiam się czy mu wyjawić prawdę. Mam nadzieje że mnie zrozumie.
Opowiedział mi że mieszka z czterema kumplami Louis'em, Zayn'em, Niall'em, Liam'em. Jego rodzice się rozwiedli, kiedy był mały. Lubi koty. Nie pracuje. Żyje z alimentów przesyłanych przez jego biologicznego ojca. To dosyć duża suma. Dlatego nie musi pracować. Jego tatuaże są związane z ważną dla niego chwilą. Jest chłopakiem, którym pomiatali w szkole.
- Więc, mogę zostać ? - spojrzał na mnie swoimi dużymi zielonymi oczami, w których błyszczały iskierki radości.
- Okej !! Przecież i tak nie mam cie jak odwieźć bo Emily jest w złym stanie !! -
- Chyba będziesz się czuła bardziej komfortowo, kiedy zejdę na dół, prawda ? - był w trakcie schodzenia z łóżka.
- Harry - złapałam go za koszulkę,odwrócił się. - Zostań tutaj, proszę - moja odpowiedź w pewnym stopniu go zaskoczyła, tak samo jak mnie.
- Dobrze, jesteś tego pewna, Rose ? -
- Tak, przepraszam że to powiem ale czuję się przy Tobie bezpieczna - uśmiechnął się szeroko.
- Cieszę się - połóżył się koło mnie. Po chwili zamknął oczy, a ja przenikliwie na niego patrzyłam.
- Harry... -
- Hmm. - mruknął przez sen.
- Harry!! - odezwałam się troszeczkę głośnie. Najwyraźniej mnie usłyszał, bo od razu otworzył szeroko oczy.
- Co ? - odpowiedział szybko.
- Muszę ci coś powiedzieć !! -
- Mów - uśmiechnął się.
- Nie z tych powodów przyjechałam do Londynu. Obiecaj mi że nikomu nie powiesz, jesteś jedyną osobą, której to powiem - patrzył na mnie coraz bardziej intensywniej - Tak wiem, jestem naiwną, głupią...
- Nie jesteś naiwna, jesteś słodka i stworzona wprost dla mnie, mów dalej - jego słowa były mam nadzieje czystą prawdą, przynajmniej tak mi się wydawało.
- Mój ojciec to sławny producent filmowy, moja matka uciekła, bo ją bił. Kiedy jej nie było zaczął wyżywać się na mnie. Kiedyś, to znaczy tydzień temu , uciekłam. Zabrałam trochę jego kasy. Kiedy dotarłam do Londynu napisał mi że chciał żebym uciekła, że będzie mi wysyłał pieniądze, tylko mam milczeć. Zgodziłam się, gdybym wróciła to by mi się dostało, a gdybym o tym komuś powiedziała to by go zamknęli, a jego koledzy byli też w to zamieszani więc by mnie prześladowali - łza spłynęła mi po policzku. Harry delikatnie zdjął ją swoim kciukiem.
- Nie płacz - głaskał mnie po policzku. Miłeee uczucie. - Wszystko będzie dobrze, zaufaj mi ! - dodał po chwili. Jego głos był delikatny. Ledwo słyszalny. - Idź już spać Rose !! -
Zasnęłam.
*Rano*
Obudził mnie chichot Harr'ego. Zauważyłam Lolo na klatce piersiowej Hazzy, kot delikatnie lizał jego nos.
- Harry ? -
- Tak ? - zapytał ściągając małe włochate zwierzątko. Drzwi do mojego pokoju lekko się uchyliły i dostrzegłam w nich Emily.
- Masz jakieś tabletki ? Strasznie boli mnie łeb !! - powiedziała masując swoje czoło. Gdy zobaczyła Harr'ego wystrzerzyła oczy. Ale po chwili doszła do siebie.
- Są na dole w kuchni -
- Okay - powiedziała odwracając się w stronę wyjścia z uśmiechem - Rose, kto to ? - nie mogła się powstrzymać..? Odwróciła się na pięcie i znów na nas spoglądała.
- Harry !-
- Znam ? - zapytała mrurząc oczy.
- Raczej nie !!! -
- Ołł - zrobiła głupią minę i wyszła.
- Rose, mogę o coś zapytać ? - głos Harr'ego był lekko zachrypnięty. Pokiwałam głową na znak zgody. - To ojciec ci to zrobił ? - wskazał na bliznę, która znajdowała się na moim prawym ramieniu.
- Tak, ale... - powiedziałam, ale zakrył mi palcem usta.
- Nie martw się to zostanie między nami - uśmiechnął się.
- Dziękuje, ci. Jest mi trochę lżej, jak ktoś o tym wie. Idziemy na dół ? - zapytał.
- Jasne - wstał z łóżka i udał się do drzwi. Zabrałam Lolo na ręce i zrobiłam to samo co on. Dotarliśmy do kuchni, w której siedziała Emily. Rękoma podtrzymywała czoło.
- Dobrze się czujesz ? -
- Tak, bardzo!! - w jej odpowiedzi łatwo można było wyczuć sarkazm. Od razu zaczęłam się śmiać.
- Chcecie coś zjeść ? - zapytałam podchodząc do lodówki.
- Żartujesz sobie ? - Emily spojrzała na mnie przenikliwym wzrokiem. Podniosłam ręce do góry w geście poddania się. Wyjęłam mleko, następnie płatki i udałam się do salonu. Ciągnąc Hazze za rękę. Za nami udał się Lolo.
- Am... Przepraszam nie zapytałam czy tez chcesz ? - oznajmiłam, kiedy chłopak usiadł na kanapie.
- Nie jestem głodny - oznajmił. Uśmiechając się. - Rose, ty napewno będziesz to jeść ? - wskazał na miskę znajdującą się za moimi plecami, kiedy się odwróciłam zobaczyłam Lolo pijącego mleko z mojego śniadania.
- Lolo!!! - opadłam na kanape, udając obrażoną.
- Jesteś śliczna jak się złościsz - powiedział, uśmiechnęłam się.
- Dziękuje -
- Żałujesz że mi to wczoraj powiedziałaś, prawda ? -
- Nie, czemu tak sądzisz ? -
- Nie wiem, podejrzewam. Pamiętaj że możesz mi zaufać !! - przytulił mnie do swojej klatki piersiowej. - Nie pozwolę by ktoś cię skrzywdził !! - szepnął. Jest taki...taki... Ohh, brak mi słów. Po chwili odsunęliśmy się od siebie. - Daj mi twój telefon !! - stwierdził po chwili.
- Po co ? -
- No prosze, nie mam zamiaru nic ci zrobić.!! - podałam mu urządzenie, które znajdowało się na stoliku. Wziął go do ręki i wpisał jakiś numer. Chyba jego... Tak jego. Zapisał się jako ,,Kochany Hazzuś''. Zaśmiałam się na ten gest. - Dzwoń, o każdej porze dnia i nocy - dodał.
- Dobrze !! -
- Pójdziesz dzisiaj ze mną do mieszkania ? Przedstawie cie kumplom !! -
- Okej, może być fajnie. Chętnie ich poznam !! -
- To świetnie, jedziemy ? -
- Teraz ? -
- Tak!! -
- Daj mi chwilkę, przebiorę się !! - pobiegłam do sypialni, zostawiając go samego w salonie. Przebrałam się w to :
Gdy zeszłam na dół, Harry siedział w tym samym miejscu.
- Jestem gotowa !! - oznajmiłam stając tuż przed nim.
- Okej, ale ty prowadzisz !! -
-Wiem!! - uśmiechnęłam się - Wychodzę - krzyknęłam przechodząc obok kuchni, gdzie znajdowała się Em - Daj Lolo jeść !! - dodałam trzaskając drzwiami. Wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy - A tak wogóle to gdzie mieszkasz ? -
- Skręć w lewo i cały czas prostu !! -
- Okay - po jakimś czasie dotarliśmy na miejsce. Zaparkowałam na podjeździe obok 3 innych aut. - To twój dom ? - zapytałam.
- Po części, mieszkam z czterema przygłupami - dom był dwupiętrowy, biały. Nie wygląd jak gdyby jego właścicielami byli mężczyźni.
- Aham - weszliśmy do szarego pomieszczenia. Rozglądałam się po całym mieszkaniu
- Jestem !!! - krzyknął. Cały dom się ,,zatrząsł''. W kuchni dostrzegłam blondyna. Gotował coś, był cały umaziany mąką, czy co to tam było.
- Hej, Haroldo. Kto to ? - zapytał wystawiając do mnie rękę w geście uścisku, odwzajemniłam go.
-To Rose!! Rose poznaj Niall'a - powiedział. - Gdzie reszta ? -
- Louis jest w salonie, Zayn wybył, a Liam siedzi w pokoju !! -
- Jak zwykle, my idziemy do mnie, przekaż że jestem !! - puścił mu oczko, po czym chwycił mnie za rękę i zaprowadził do góry. Chyba do swojego pokoju.
- O to moje królestwo - powiedział wchodząc do ciemno-szarego pokoju. Jego wystrój był taki jaki przypuszczałam. Szarość, biel i czerń. Dużego okno, nadawało mu trochę jasności. - Rozgość się !! - usiadłam na czarnym skórzanym fotelu. Usiadł obok mnie. Ciszę przerwał dzwoniący telefon.
- Louis, jestem w domu, w swoim pokoju, głąbie !! - powiedział, po czym odłożył słuchawkę. - Za chwilę może tu wparować Lou, jest trochę dziwny, więc się nie przestrasz - dodaje. Rzeczywiście w przeciągu kilku minut drzwi otworzyły się, a moim oczom ukazał się wysoki niebieskooki brunet.
- Witammm - przeciągnął, kiedy mnie zobaczył . - Louis jestem - staje przede mną.
- Rose - odpowiedziałam.
- Dobra, nie przeszkadzam, tylko chciałem przekazać iż zacny lord Liam jest w załamaniu, gdyż jego dziewoja rzuciła go!! - mówi udając ze trzyma w ręku zwój jakiegoś pisma.
- Louis nie błaznuj mi tu, potem do niego pójdę, pewnie chce pobyć sam - chłopak odszedł.
- Rzeczywiście, jest dziwny !! - śmiejemy się.
- Taaak, Rose coś nie tak ? - chyba zauważył że łza spłynęła po moim policzku.
- Wszystko okej - odwracam się do niego plecami, żeby wytrzeć łzę, ale mnie do siebie obraca.
- Posłuchaj, możesz mi wszystko ale to wszystko powiedzieć, skarbie - powiedział. Skarbie ? Eee... tam. Nie przeszkadza mi to.
- Wiem, Harry. Obiecaj że mnie nie zostawisz !! - mówię wtulając się w niego. Co ja robię ? To nie możliwe że ja się w nim zakochałam.
- Obiecuję. Nigdy cię nie opuszczę, powiesz mi o co chodzi ? -pyta
- Ja...ja... - szlocham.
- No już... Cii.. Uspokój się!! - znów mnie do siebie przytula, a ja zanoszę się płaczem.
- Harry ja się chyba w Tobie zakochałam !! Wiem jestem trochę to dziwne, że to tak szybko. Przepraszam- wybucha śmiechem.
- I dlatego płaczesz ? - kiwam głową. - O boże, Rose, mi też na Tobie zależy, kochanie. Wiem że to za szybko. Pierwszy raz się zakochałem w tak szybkim tempie. Działasz na mnie jakoś wyjątkowo. - przytula mnie jeszcze bardziej. - Wow, jeden dzień. -
- Mówisz serio ? - próbuje się uśmiechnąć.
- Tak, serio, serio - całuje mnie w czoło. - Może to trochę dziwne ale kocham cię Rose -
- Ja Ciebie też, Harry - jestem chora, totalnie chora. Zakochałam się w jeden dzień. Masakra.
- Chcesz pójść na dół ? Chłopaki tam pewnie na nas czekają !! -
- Okay -
++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Przepraszam ale teraz zmieniam z czasu przeszłego na czas teraźniejszy.
++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Przepraszam ale teraz zmieniam z czasu przeszłego na czas teraźniejszy.
Pozdrawiam.
czwartek, 20 lutego 2014
Rozdział 1
Obecnie jesteśmy w klubie, mam przechlapane bo jestem dzisiaj kierowcą Em. Klub jest dosyć duży, jest tutaj co najmniej 200 osób. Kolorowe światła, w sumie to jak w każdym klubie.. To standard.
- Kochaniutka przyniesiesz mi drineczka ? - ojj, biedna Em. Nie wiem jak ona jutro wstanie. Ale cóż robi co chce, nie mam zamiaru jej pouczać.
- Już się robi !! - powiedziałam wstając z czerwonej kanapy, która przykleiła mi się do ud. Podeszłam do baru i usiadłam na wysokim stołku. - Summer Beach raz i sok pomarańczowy. - uśmiechnęłam się do barmana, który najwyraźniej był już wycieńczony. Czekając, kręciłam się na tym durnym stołku. A no właśnie zapomniałam dodać. Dzisiaj 14 luty. Yeah, Walentynki, a ja bez chłopaka.
Wkońcu młody mężczyzna podsunął mi dwa zimne napoje. Rozglądnęłam się po pomieszczeniu i dostrzegłam Emily, która zawzięcie tańczyła. Nie mam po co wracać. Tak więc zostałam.
- Nie pijesz ? - do moich uszów dobiegł ochrypły męski głos.
- Przepraszam do mnie mówisz ? - odwróciłam się w stronę, skąd dobiegał dźwięk. Obok mnie siedział chłopak. Kręcone włosy, chyba zielone oczy. Miał na sobie biały podkoszulek i podarte jeansy. Uśmiechnął się. Wtedy dostrzegłam dwa zagłębienia w jego policzkach.
- Tak, do ciebie !! Co taka ładna dziewczyna robi SAMA w taki klubie, do tego w Dzień Zakochanych ? - o boszz... Cholerny lizus.
- A co taki piękny chłopak jak ty robi tutaj SAM ? - zaznaczyłam to słowo dokładnie tak samo jak on.
- Do tego dowcipna, ideał kobiety !! -
- Tak !! -
- Harry ! - wyciągnął do mnie dłoń.
- Rose ! - odwzajemniłam gest.
- Piękne imię !! -
- Daruj sobie, okej ? Nie lubię jak facet się podlizuje, wolę jak jest sobą. Więc jak zaraz nie przestaniesz to spadam!! -
- Dzięki Bogu, bo przez to gadanie mi podchodziło !! - oboje zaczęliśmy chichotać.
- Fajny jesteś - klępnęłam go delikatnie w ramię. - Ale naprawdę przepraszam, moja przyjaciółka się upiła i jak sam widzisz - wskazałam na Em zwracającą drinki do kosza.
- Rozumiem, ale wrócisz tu , co nie ? - uniósł jedną brew.
- Muszę się nią zająć.!! -
- Ok..!! Więc pojadę z Tobą !! I tak nie mam czym dotrzeć do domu. Całą kasę, no wiesz... ,nie mam czym dotrzeć do domu a to trochę daleko - potarł ręką swój kark.
- To wstawaj !! Jedziemy !! Odwiozę Cię jak pójdzie spac, dobra ? - w odpowiedzi przytaknął potwierdzająco głową. Podeszłam pod moją przyjaciółkę. Zabrałam ją pod ramię i udałyśmy się do wyjścia. Podczas drogi zatrzymał nas jakiś mięśniak.
- Jeszcze jeden taniec z tą piękną panią - wskazał na Em - Jeszcze nie skończylismy tańczyć!! - pijaczyna.
- Albo się pan suwasz z drogi ale ja z panem skończę, dobra - zadziwiły mnie własne słowa. Po chwili mężczyzna osunął się.
- Jakaś ty zadziorna - zapowiada się fajny wieczór. Przyna
Wsadziłam Emily na tylne siedzenie. Ona jutro się załamie. Harry wpakował się na przodnie siedzenie, co nawet mi odpowiadało. Mogłam z kimś pogadać.
- Do takiej drobnej osoby jak ty nie pasuje Range Rover!! -
- Uznam to za komplement !! -
- Czym się na co dzień zajmujesz ? - zapytał po chwili, na co zareagowałam : podniosłam jedną brew. - Chodzi mi o to że nie wiem w jakich godzinach pracujesz, a wiesz z mojej strony to nie koniec naszej znajomości -
- Teraz cię zaskoczę.. Nie pracuje - odpowiedziałam, zmierzył mnie wzrokiem - Ojciec wysyła mi kase !! -
- Teraz kumam!! - uśmiechnął się.
- To tutaj!! - oznajmiłam wjeżdżając na parking 35-piętrowego wieżowca. Wysiadliśmy z samochodu trzymając ostrożnie Emi. Aż w końcu wdrapaliśmy się do naszego mieszkania. - O to moje królestwo !! - rzuciłam wchodząc do kuchni - Ale ona jest cholernie ciężka, idę ją położyć!! - zauważyłam że chłopak rozgląda sie po moim mieszkaniu dosyć przenikliwie.
Wracając dostrzegłam go w salonie, na kanapie.
- Widzę że się rozgościłeś !! - ale jestem sarkastyczna...
- Taaa... - przerwał mu dzwoniący telefon - Halo ? Nie będzie mnie dzisiaj!! Louis daj już spokój, jestem bezpieczny!! Nie, nie zamknęli mnie! Zadzwonie... Powiedz Liam'owi że jak dotknie moich żelek to dostanie... No, pa -
- Mam tu fanatyka żelków, ja też je lubie !! Czekaj, przyniose, idź do mojego pokoju, na górze. Na drzwiach pisze Rose!! - skierował się w wyznaczone przeze mnie miejsce, do którego ja dotarłam po jakiś 5 minutach.
- Oglądniemy Titanica ? - zapytał.
- Nie!! - zawsze na nim płacze....
- Proooszee!! -
- Nie, bo się na nim rozklejam - rzuciłam się zrezygnowana na łóżko, otwierając paczkę Haribo.
- To będę miał pretekst żeby Cię przytulić - uśmiechnął się, puszczając do mnie oczko.
- Gdzie masz zamiar spędzić noc? - spojrzałam na niego przenikliwym wzrokiem.
- U ciebie !! Jeszcze pytasz ? Myślałem że na początku już zgadłaś, a po drugie to nie zmieniaj tematu !! Oglądamy Titanica i koniec - włożył płytkę do DVD i rozpoczął się film. Harry położył się obok mnie.
W najsmutniejszej scenie. Harry wlepił mi przed oczy dwa misie Haribo.
- Patrz, misie się całują !! - poruszał misiami tak jakby naprawdę się całowały.
- O boszzz. -
- No co ? Chciałem ci poprawić humor -
++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Jak pierwsze wrażenia ? 1 komentarz = następny rozdział
- Kochaniutka przyniesiesz mi drineczka ? - ojj, biedna Em. Nie wiem jak ona jutro wstanie. Ale cóż robi co chce, nie mam zamiaru jej pouczać.
- Już się robi !! - powiedziałam wstając z czerwonej kanapy, która przykleiła mi się do ud. Podeszłam do baru i usiadłam na wysokim stołku. - Summer Beach raz i sok pomarańczowy. - uśmiechnęłam się do barmana, który najwyraźniej był już wycieńczony. Czekając, kręciłam się na tym durnym stołku. A no właśnie zapomniałam dodać. Dzisiaj 14 luty. Yeah, Walentynki, a ja bez chłopaka.
Wkońcu młody mężczyzna podsunął mi dwa zimne napoje. Rozglądnęłam się po pomieszczeniu i dostrzegłam Emily, która zawzięcie tańczyła. Nie mam po co wracać. Tak więc zostałam.
- Nie pijesz ? - do moich uszów dobiegł ochrypły męski głos.
- Przepraszam do mnie mówisz ? - odwróciłam się w stronę, skąd dobiegał dźwięk. Obok mnie siedział chłopak. Kręcone włosy, chyba zielone oczy. Miał na sobie biały podkoszulek i podarte jeansy. Uśmiechnął się. Wtedy dostrzegłam dwa zagłębienia w jego policzkach.
- Tak, do ciebie !! Co taka ładna dziewczyna robi SAMA w taki klubie, do tego w Dzień Zakochanych ? - o boszz... Cholerny lizus.
- A co taki piękny chłopak jak ty robi tutaj SAM ? - zaznaczyłam to słowo dokładnie tak samo jak on.
- Do tego dowcipna, ideał kobiety !! -
- Tak !! -
- Harry ! - wyciągnął do mnie dłoń.
- Rose ! - odwzajemniłam gest.
- Piękne imię !! -
- Daruj sobie, okej ? Nie lubię jak facet się podlizuje, wolę jak jest sobą. Więc jak zaraz nie przestaniesz to spadam!! -
- Dzięki Bogu, bo przez to gadanie mi podchodziło !! - oboje zaczęliśmy chichotać.
- Fajny jesteś - klępnęłam go delikatnie w ramię. - Ale naprawdę przepraszam, moja przyjaciółka się upiła i jak sam widzisz - wskazałam na Em zwracającą drinki do kosza.
- Rozumiem, ale wrócisz tu , co nie ? - uniósł jedną brew.
- Muszę się nią zająć.!! -
- Ok..!! Więc pojadę z Tobą !! I tak nie mam czym dotrzeć do domu. Całą kasę, no wiesz... ,nie mam czym dotrzeć do domu a to trochę daleko - potarł ręką swój kark.
- To wstawaj !! Jedziemy !! Odwiozę Cię jak pójdzie spac, dobra ? - w odpowiedzi przytaknął potwierdzająco głową. Podeszłam pod moją przyjaciółkę. Zabrałam ją pod ramię i udałyśmy się do wyjścia. Podczas drogi zatrzymał nas jakiś mięśniak.
- Jeszcze jeden taniec z tą piękną panią - wskazał na Em - Jeszcze nie skończylismy tańczyć!! - pijaczyna.
- Albo się pan suwasz z drogi ale ja z panem skończę, dobra - zadziwiły mnie własne słowa. Po chwili mężczyzna osunął się.
- Jakaś ty zadziorna - zapowiada się fajny wieczór. Przyna
Wsadziłam Emily na tylne siedzenie. Ona jutro się załamie. Harry wpakował się na przodnie siedzenie, co nawet mi odpowiadało. Mogłam z kimś pogadać.
- Do takiej drobnej osoby jak ty nie pasuje Range Rover!! -
- Uznam to za komplement !! -
- Czym się na co dzień zajmujesz ? - zapytał po chwili, na co zareagowałam : podniosłam jedną brew. - Chodzi mi o to że nie wiem w jakich godzinach pracujesz, a wiesz z mojej strony to nie koniec naszej znajomości -
- Teraz cię zaskoczę.. Nie pracuje - odpowiedziałam, zmierzył mnie wzrokiem - Ojciec wysyła mi kase !! -
- Teraz kumam!! - uśmiechnął się.
- To tutaj!! - oznajmiłam wjeżdżając na parking 35-piętrowego wieżowca. Wysiadliśmy z samochodu trzymając ostrożnie Emi. Aż w końcu wdrapaliśmy się do naszego mieszkania. - O to moje królestwo !! - rzuciłam wchodząc do kuchni - Ale ona jest cholernie ciężka, idę ją położyć!! - zauważyłam że chłopak rozgląda sie po moim mieszkaniu dosyć przenikliwie.
Wracając dostrzegłam go w salonie, na kanapie.
- Widzę że się rozgościłeś !! - ale jestem sarkastyczna...
- Taaa... - przerwał mu dzwoniący telefon - Halo ? Nie będzie mnie dzisiaj!! Louis daj już spokój, jestem bezpieczny!! Nie, nie zamknęli mnie! Zadzwonie... Powiedz Liam'owi że jak dotknie moich żelek to dostanie... No, pa -
- Mam tu fanatyka żelków, ja też je lubie !! Czekaj, przyniose, idź do mojego pokoju, na górze. Na drzwiach pisze Rose!! - skierował się w wyznaczone przeze mnie miejsce, do którego ja dotarłam po jakiś 5 minutach.
- Oglądniemy Titanica ? - zapytał.
- Nie!! - zawsze na nim płacze....
- Proooszee!! -
- Nie, bo się na nim rozklejam - rzuciłam się zrezygnowana na łóżko, otwierając paczkę Haribo.
- To będę miał pretekst żeby Cię przytulić - uśmiechnął się, puszczając do mnie oczko.
- Gdzie masz zamiar spędzić noc? - spojrzałam na niego przenikliwym wzrokiem.
- U ciebie !! Jeszcze pytasz ? Myślałem że na początku już zgadłaś, a po drugie to nie zmieniaj tematu !! Oglądamy Titanica i koniec - włożył płytkę do DVD i rozpoczął się film. Harry położył się obok mnie.
W najsmutniejszej scenie. Harry wlepił mi przed oczy dwa misie Haribo.
- Patrz, misie się całują !! - poruszał misiami tak jakby naprawdę się całowały.
- O boszzz. -
- No co ? Chciałem ci poprawić humor -
++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Jak pierwsze wrażenia ? 1 komentarz = następny rozdział
wtorek, 18 lutego 2014
Wstęp
Witam.!! Ten blog to tylko wena twórcza autorki, nie ma nic związanego z rzeczywistością.
Piszcie wasze opinie w komentarzach!!! W opowiadaniu narratorem jest Rose.
++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Wstęp do opowiadania.!!
Zacznijmy od tego... Jestem ruda, mam niebieskie oczy i uwaga... NIE MAM PIEGÓW... Mieszkam w Londynie, razem z moją przyjaciółką Emily. A no właśnie moje imię to Rose. Mówią mi Ro. Początkowo mieszkałyśmy w Wolverhampton, ale mamy już po 18 lat, więc wyjechałyśmy z tego miasta.
Tak, nie pracuje. Dlaczego ? Mój tata to szef największej korporacji filmowej. Więc wysyła mi kase. Żyć nie umierać.
Opiszę więc najważniejsze osoby :
Ja - ruda, niebieskie oczy. Moje zainteresowania to Koty. Słodkie mruczki... Osobiście mam jednego ma na imie Lolo. Mieszka razem ze mną i Emi. Dobra... Koniec o kocie. Mieszkamy w dużym, dla dwóch osób to moim zdaniem duży apartament. W centrum miasta. Widoki, niesamowite. Nie wiem, co jeszcze o sobie napisać. Reszty dowiecie się podczas dalszej części historii.
Emily - Jest szalona, i to dosłownie. Cieszy się z wszystkiego. Jest optymistką. Też kocha koteczki. Jest typem imprezowiczki. Cóż, nie ma słów żeby ją opisać. Lepiej poznacie ją w następnych rozdziałach.
++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Zapraszam do czytania.!!! <333
Piszcie wasze opinie w komentarzach!!! W opowiadaniu narratorem jest Rose.
++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Wstęp do opowiadania.!!
Zacznijmy od tego... Jestem ruda, mam niebieskie oczy i uwaga... NIE MAM PIEGÓW... Mieszkam w Londynie, razem z moją przyjaciółką Emily. A no właśnie moje imię to Rose. Mówią mi Ro. Początkowo mieszkałyśmy w Wolverhampton, ale mamy już po 18 lat, więc wyjechałyśmy z tego miasta.
Tak, nie pracuje. Dlaczego ? Mój tata to szef największej korporacji filmowej. Więc wysyła mi kase. Żyć nie umierać.
Opiszę więc najważniejsze osoby :
Ja - ruda, niebieskie oczy. Moje zainteresowania to Koty. Słodkie mruczki... Osobiście mam jednego ma na imie Lolo. Mieszka razem ze mną i Emi. Dobra... Koniec o kocie. Mieszkamy w dużym, dla dwóch osób to moim zdaniem duży apartament. W centrum miasta. Widoki, niesamowite. Nie wiem, co jeszcze o sobie napisać. Reszty dowiecie się podczas dalszej części historii.
Emily - Jest szalona, i to dosłownie. Cieszy się z wszystkiego. Jest optymistką. Też kocha koteczki. Jest typem imprezowiczki. Cóż, nie ma słów żeby ją opisać. Lepiej poznacie ją w następnych rozdziałach.
++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Zapraszam do czytania.!!! <333
Subskrybuj:
Posty (Atom)


